Zielona Szkoła 2025
- Szczegóły
Zielona Szkoła, dzień pierwszy, temp. 24°C, pełne słońce
Po błyskawicznym zakwaterowaniu w „Pensjonat na Fali” udaliśmy się na pyszny domowy obiad do BLU BLU BAR , szybko, szybko. aby skorzystać z jak najdłuższego harcowania na plaży, bo pogoda była idealna. Nim się obejrzeliśmy, trzeba było wracać na kolację. Potem spacer przez Dźwirzyno w kierunku znanego marketu aby uzupełnić zapasy wody, najpyszniejsze lody i gofry w najsłynniejszej knajpce, dla wytrwałych zachód słońca o 21:24 i bez problemów wszyscy zasnęli jak susły (bez liczenia baranów). Widać, że to już kolejna zielona szkoła, bo uczestnicy świetnie zorganizowani i zdyscyplinowani.
Zielona Szkoła, dzień drugi, temp. 26 °C, słonecznie
"Idę na plażę, na plażę... - tą piosenką zaczęliśmy poranny trucht w stronę plaży. Po piasku, z szumem delikatnych fal w tle, wykonaliśmy ćwiczenia rozciągające. To był idealny sposób na rozbudzenie ciała i umysłu, nawet największym śpiochom poprawił się humor. Potem oczywiście pyszne śniadanie w BLU BLU BAR i wyjazd do Parku Rozrywki Pomerania w Pyszce. Dzięki różnorodnym strefom zabaw, każdy mógł znaleźć coś dla siebie.
A zaczęliśmy od dmuchańców i toru tubingowego, gdzie zmagaliśmy się z grawitacją.
I jak to w szkole bywa, nie obyło się bez zajęć. Na szczęście nie pisemnych, tylko bardziej arte. Malowaliśmy gipsowe obrazki, które po zakończeniu pobytu w parku, pani spakowała nam na wynos.
Po zajęciach poszliśmy do Wioski Wikingów "Trollborg". Była to autentyczna rekonstrukcja osady skandynawskich wojowników, która przeniosła nas w czasy wczesnego średniowiecza. 10 drewnianych chat wyposażonych zgodnie z historycznymi realiami.
Następnie dla uspokojenia i wytchnienia od słońca ukazał się nam Wodny Świat. Było to idealne miejsce na ochłodzenie i wodne wygłupy.
Gwizdek Pani Karoliny był sygnałem, że czas się osuszyć.
A burczenie w brzuchach było sygnałem, że czas udać się na obiad.
Niestety w tym czasie słońce przegrało z deszczem. Jak zapowiadały Alerty, wszystko się sprawdziło. Deszcz nie dał za wygraną, oczywiście MY też nie! Jeżeli uczniowie z Kornelówki sobie coś postanowią, to nie ma zmiłuj się. Karuzele i rollercoastery - Nadchodzimy ! Pendulum Extreme, Dragon, autodrom były Nasze !
Na koniec jeszcze 1,5h w zadaszonej hali zabaw, wśród przestrzeni z małpim gajami, zjeżdżalniami, trampolinami, ścianką wspinaczkową i statkiem pirackim.
17.00 powrót do Pensjonatu. Kolacja. Biedra. Lody. Lekka muza na patio. Przerzedzone mozolnie wypielęgnowane krzaki Pani Iwonki. Kąpiel. Cisza nocna. Pojedyncze rozmowy i sen.
Zielona szkoła, dzień trzeci, tem.18°C plus przelotne opady
Pobudka, gimnastyka - oczywiście na plaży, szybkie śniadanko, ruszamy w drogę i to nie byle czym. Kolejka Bałtyk Express zabrała naszą ekipę na "przygodę dnia" do Kołobrzegu, gdzie czekało wiele ciekawych atrakcji. Po drodze przemiła Pani Zosia, przewodniczka opowiedziała kilka ciekawostek o historii powstania Bałtyku, atrakcjach Kołobrzegu i miejscach, które warto zobaczyć. Przygodę z "magiczną różdżką" rozpoczęliśmy w naprawdę UKRYTEJ KRAINIE gdyż, rzeczywiście trudno było ją znaleźć wśród krętych i urokliwych uliczek nieopodal bulwaru. Po dość dużej dawce magii udaliśmy się do niesamowitego MUZEUM 6D, gdzie znajduje się skarbnica najpiękniejszych bajek, które dostarczyły nam wspaniałych wrażeń i niezapomnianych emocji. W międzyczasie wpadliśmy na kołobrzeską plażę gdzie...jak to mówią: ,,Góra z górą się nie zejdzie, ale człowiek z człowiekiem zawsze" - p. Justynko pozdrawiamy. W ekspresowym tempie wpadliśmy na obiad do BLU BLU BAR - dzisiaj zestaw a'la kebab ze smaczną pomidorową. Po sjeście nasze plany pokrzyżował deszcz, ale "dla chcącego nie ma nic trudnego"... Uzbrojeni po zęby w przeciwdeszczówki udaliśmy się na shopping do dźwirzyńskie galerii. W zakupowym szale zapomnieliśmy o kolacji ale p. Beatka dobrze wiedziała, jak zaserwować pyszne, ciepłe i chrupiące naleśniki mniam. Plany, aby dyskoteka odbyła się jutro, spaliły na panewce, bo Rafał przedbiegi zarządził już dziś, a więc się działo... i tylko nocy było mało. P. S. Ciekawe jak jutro wstaną
Zielona szkoła dzień czwarty, temp.18°C
Jak co dzień: leniwa pobudka, wyczerpującą gimnastyka expressowo na śniadanie, które oczywiście było pyszne. Po czym zwolniliśmy tempa, wyruszyliśmy na wyczerpują pieszą wycieczkę z grupą naszych wspaniałych uczniów do Grzybowa. Wyposażeni w plecaki, wodę, przekąski i płaszcze przeciwdeszczowe rozpoczęliśmy marsz ścieżką rowerową. Tempo było spokojne, dostosowane do możliwości uczestników, nawet Ci którzy mają problemy z koordynacją, dzięki wzajemnej pomocy i uśmiechom radzili sobie doskonale. Droga mijała nam bardzo przyjemnie. Po około godzinie marszu zrobiliśmy przerwę w lesie na toaletę, gdzie spotkała nas "mrówkowa przygoda". Marcel miał mrówki wszędzie, po prostu musiał zdjąć ubranie, żeby można było ruszyć w dalszą drogę. Po trzech godzinach wreszcie dotarliśmy do upragnionego celu - Grzybowa. Zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcia i poszliśmy na pyszne, owocowe lody i gofry. Podczas raczenia się słodkościami zaczął rzęsiście padać deszcz, który pokrzyżował nam plany, dlatego dodatkową atrakcją był powrót autobusem, aby zdążyć na ciepły i smaczny dwudaniowy obiad. Kiedy się wypogodziło i zaświeciło dla nas słoneczko, po przedpołudniu pełnym wrażeń na wycieczce, nadszedł czas na kolejną atrakcję - pamiątkowe zakupy. Wszyscy z niecierpliwością czekali na tę chwilę, aby zabrać ze sobą kawałek wspomnień z pobytu nad morzem. Wspólnie ustaliliśmy budżet, aby każdy uczeń mógł wybrać coś dla siebie. Była to doskonała okazja do nauki odpowiedzialnego gospodarowania pieniędzmi i podejmowania decyzji. W sklepikach na półkach błyszczały kolorowe magnesy, breloczki, muszelki z plaży, drewniane figurki i ręcznie malowane kubki. Każdy z pomocą opiekuna wybrał coś dla siebie na pamiątkę. I tak minął czas do kolacji, na której serwowano pizzę z mega smacznymi sosami i przepyszną herbatkę z cytrynką. To jeszcze nie był koniec uroczego dnia. Na dziedzińcu urządziliśmy dyskotekę: zielonej nocy". Oj, tam się działo..., ale to już nasza słodka tajemnica.
Zielona szkoła, dzień piąty, temp. 19°C, lekkie zachmurzenie
Dziś trochę wolniej się wstawało, być może z powodu wczorajszych "baletów", albo powrotu do domu. Ostatnie śniadanko w BLU BLU BAR zakończyliśmy podziękowaniem z oklaskami. Pakowanie walizek poszło sprawnie. Ostatnie foto na plaży i pozostawienie tam naszych "kornelówkowych kamyków". Czułe pożegnanie z Pensjonat na Fali i zgodnie z planem, z Panem Wojciech Spychała, Wojtbus ruszyliśmy w stronę Dziki Zachód Park Rozrywki Kołobrzeg/Zieleniewo. Tutaj przywitał nas przesympatyczny szeryf. Bez problemu opanowaliśmy autodrom, karuzelę z motorami, tratwy na wodzie, drezynę, tunel ze złotym pociągiem, quady, zjeżdżalnie z oponami, przejażdżkę hummerem i ciągnikiem w beczkach. Nakarmiliśmy urocze zwierzęta dzikiego zachodu. Obejrzeliśmy napad na bank z kankanem w tle. Napełniliśmy wygłodniałe brzuchy pysznym obiadkiem, wypoczęliśmy i ruszyliśmy w drogę powrotną do domu. W autokarze cisza... wszyscy słodko zasnęli... to znak, że tegoroczna Zielona Szkoła pozytywnie nas zmęczyła.
Centrum Nauki Wałcz
- Szczegóły
Lokalne Centrum Nauki "Metalowe Inspiracje" Wałcz
Dzisiaj klasa 3 SPdP wzięła udział w wycieczce do Lokalne Centrum Nauki "Metalowe Inspiracje" Wałcz. Była to okazja do zdobycia nowej wiedzy, ale także sposób na oderwanie się od codziennych obowiązków szkolnych. Centrum znane z inspirujących warsztatów, pobudziło wyobraźnię i ciekawość naszych uczniów.
Pierwszym przystankiem były zajęcia fizykochemiczne, które wzbudziły ogromne zainteresowanie. Pod czujnym okiem pani prowadzącej, uczniowie samodzielnie wykonali autorską sól do kąpieli, którą finalnie mogli zabrać do domu. Drugim doświadczeniem było spalanie mieszaniny cukru i sody oczyszczonej w obecności popiołu, czego efektem końcowym były „Węże Faraona” – gąbczasta struktura, kształtem przypominająca węże.
Następnie w pracowni klocków LEGO, każdy mógł spróbować swoich sił w konstruowaniu i programowaniu prostych robotów. Uczniowie w parach z zapałem układali klocki i obserwowali, jak konstrukcje przez nich sterowane poruszają się po torze.
Do szkoły wracaliśmy z uśmiechami na twarzach. Tego rodzaju wycieczki to okazja do zapoznania się z różnymi dziedzinami nauki w jednym miejscu.
Wycieczka - Mniszki
- Szczegóły
Wycieczka do Centrum Edukacji Regionalnej i Przyrodniczej w Mniszkach
Klasa V wraz z opiekunami udała się na wycieczkę szkolną do Centrum Edukacji Regionalnej i Przyrodniczej w Mniszkach. Podczas zwiedzania skansenu pan przewodnik opowiadał nam o ginących zawodach. Odwiedziliśmy kowala, szewca, pszczelarza, praczkę, sprzedawcę i sklep kolonialny. Wzięliśmy też udział w warsztatach, podczas których wykonaliśmy świeczkę z wosku pszczelego oraz wózek drabiniasty z wikliny. Z pewnością nasze wytwory pięknie będą zdobiły nasze stoły podczas zbliżających się Świąt Wielkanocnych. Czas minął nam bardzo miło, szybko i twórczo. Dla wszystkich uczestników wycieczki była to bardzo przyjemna i wyjątkowa lekcja historii.
Fabryka Elfów
- Szczegóły
Fabryka Elfów
Nieważne, że jesień jeszcze się nie skończyła, nieważne że śnieg padał tylko przez parę godzin i stopniał. Ważne jest, że są takie miejsca, w których można już poczuć magię świąt.
Na czwartkowy wyjazd czekaliśmy już od miesiąca. Każdy zastanawiał się, czy faktycznie Święty Mikołaj będzie miał czas się z nami osobiście spotkać?
21 listopada, po przyjeździe do stolicy Wielkopolski, najpierw przespacerowaliśmy się po rynku. Sprawdziliśmy czy ruszyły przygotowania do Jarmarku Bożonarodzeniowego. A później pędem do MTP, gdzie czekały na nas wesołe Elfy, które przeprowadziły podział na grupy. Dzięki temu łatwiej i bezpieczniej mogliśmy wykonywać poszczególne zadania. Każda grupa pod opieką Elfa Przewodnika, wzięła udział w aktywnościach ruchowych i zadaniach na współpracę. A także, jak to w takich okolicznościach bywa, każdy z uczestników napisał swój list do Świętego Mikołaja. Listy wrzuciliśmy do skrzynki w Domku Pocztowym.
Gdy już emocje sięgnęły zenitu, Elf imieniem Suzi, zaprowadził nas do czerwonego domku, a tam przywitał nas wyczekiwany jegomość. Sympatyczny pan z białą brodą w czerwonym uniformie, od którego otrzymaliśmy drobne upominki.
Końcowy etap w Fabryce, to było samodzielne skonstruowanie bombki, którą każdy mógł zabrać do domu.
Niestety, wszystko co wesołe szybko się kończy, czas wracać...
Oj nie nie! Jak to z każdą wycieczką bywa, nie obyło się bez protestów. Do domu? W żadnym wypadku!" ,,My chcemy do MC Donalda!"
No i kierowca chcąc nie chcąc, musiał skręcić w ulicę Włościańską, gdzie mogliśmy napełnić brzuszki tym, co i może niezdrowe, ale jak bardzo sprawiające przyjemność mmmm pycha...
Warszawa 2024
- Szczegóły
Warszawo Witaj !!!
Spełniając kolejne marzenia niektórych z naszych uczniów postanowiliśmy tym razem jeszcze aktywniej wykorzystać podróż do Warszawy i po drodze zatrzymaliśmy się na przystanku w Mandoria - Tematyczny Park Rozrywki - największym w Europie parku rozrywki pod dachem, znajdującym się w Rzgowie nieopodal Łodzi. Jego sceneria przeniosła nas do świata XVII-wiecznego, handlowego miasta pełnego tematycznych atrakcji. Uczniowie mogli dowolnie korzystać z różnorodnych rozrywek, takich jak: roller coastery, karuzele, labirynty, małpi gaj, interaktywne gry czy tory przeszkód we wspaniały sposób łącząc zabawę z edukacją. Po wyczerpujących łamigłówkach fizyczno-intelektualnych wkomponowanych w krainę zadziwiających karuzel udaliśmy się na obiad i w szybkim tempie zregenerowaliśmy siły w autokarze w drodze do stolicy. W oczekiwaniu na główny punt naszej wycieczki – mecz reprezentacji🇵🇱 Polski z Chorwacją, nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie skorzystali z nieograniczonego w tym dniu dostępu do komunikacji miejskiej. Dzięki doświadczeniu pana Bartka bez problemu dojechaliśmy do warszawskiej syreny i na fotkę z Pałacem Kultury w tle. Następnie około godziny 20:30 już grzaliśmy miejsca na trybunach PGE Narodowy , gdzie obie drużyny, pełne determinacji i zapału, dostarczyły nam niezapomnianych wrażeń. Atmosfera na stadionie była niesamowita, a trybuny aż kipiały od emocji, których dostarczyli piłkarze. Najpierw euforia pierwszego gola, potem zaraz zawód z powodu szybko straconych trzech bramek i ogromne zaskoczenie, że doprowadziliśmy do remisu. Ale dzielnie kibicowaliśmy Naszym do końca a nasza wytrwałość została nagrodzona zdobytym zdjęciem z autografem Jakuba Moderna.
Warto jeszcze dodać, że tego dnia zaliczyliśmy pierwsze w historii naszej szkoły – nocowanie.
To był bez wątpienia odjazdowy wyjazd !!!
Zielona Szkoła 2024
- Szczegóły
Ruszyliśmy w drogę po kolejną zieloną przygodę.
Zielona Szkoła - Jarosławiec 2024

Muzeum Bursztynu w Jaroslawcu
"Wyrzucony po sztormie na plażę kamień lekki, ciepły w dotyku, który pali się wydzielając aromatyczny dym i który potarty przyciąga lekkie słomki, skrawki papieru, włosy; złocisty grobowiec szczątków owadów i roślin - BURSZTYN, od tysięcy lat fascynuje wyobraźnię ludzką". Taką lekcją zaczęliśmy tegoroczną zieloną szkołę. Na niewielkim ale bardzo klimatycznym deptaku Jarosławca zwiedziliśmy Muzeum Bursztynu w Jaroslawcu i mogliśmy raczyć się zapachem wykonanych z jego zawartością pachnideł w przymuzealnym sklepiku. Zaledwie na przeciwko dumnie wznosiła się ku chmurom latarnia o niewielu, bo 122 schodach, więc zdobycie jej nie wymagało wiele trudu ale widok wart był wyzwania. Fotki w charakterystycznych miejscach i powrót do oddalonego o kilometr ośrodka Barka. Po drodze wielu uśmiechniętych i miłych ludzi - takie miejscówki lubimy najbardziej. Wczesna kolacja w szwedzkim stylu i bardzo obfitym wyborze, każdy odnalazł lubiane smaki. Potem błyskawiczne zakwaterowanie w domkach, które zawsze budzi najwięcej emocji i w szybkim tempie ruszyliśmy na pobliską plażę aby ujrzeć zachód słońca Ku naszemu zdumieniu woda w Bałtyku ciepła i Neptun z Prozerpiną na plaży. Tradycyjny już chrzest tych, którzy przyjechali z nami po raz pierwszy, chwila zadumy... ach było tak "zielono".
Papugarnia Motylarnia Jarosławiec
Czy wiecie, że największy motyl świata żyje zaledwie 5 dni i nic nie je , że papugi uwielbiają biżuterię a róża wiatrów wskazuje kierunki świata, że ważny jest czas na odpoczynek i ulubione zajęcia, a przyjaźnie zawarte na szkolnych wycieczkach mogą wiele zmienić ➖ MY już tak.
Nad Bałtykiem
Dzisiejszy dzień to kolejny dowód na to, że pogoda nad Bałtykiem lubi płatać przysłowiowe figle. Prognozy zapowiadały deszcz, więc ryzyko porannego spaceru w kierunku plaży Wicie było spore. Jednak do odważnych świat należy. Zatem uzbrojeni po zęby we wszystkie dostępne kurtki przeciwdeszczowe ruszyliśmy w zaplanowaną trasę. Po drodze przywitały nas zaprzyjaźnione czworonogi, z bliska obejrzeliśmy rybackie kutry, przeszliśmy całą plażę Dubaj, która zachwyciła nas nie tylko zróżnicowaniem terenu i kolorem morza ale również roślinnością. W drodze powrotnej część wracała plażą, a pozostali równoległą do niej uliczką. Zbiórka przy róży wiatrów, krótki postój i akurat wróciliśmy na obiad. Po którym jedni odpoczywali inni nadal wyładowywali energię na obiektach naszego ośrodka. Posiedzieliśmy trochę na naszym domkowym podwórku z kumpelską mewą, która gości u nas kilka razy dziennie. Piękna pogoda zaprosiła nas aby popołudnie spędzić na plaży. Po kolacji wspólnie pośpiewaliśmy przy ognisku z kiełbaskami. Niby zwykły dzień nad morzem a tyle w nim okazji do nauki samodzielności, tę umiejętność dziś opanowaliśmy na 6 !!!
Zamek Książąt Pomorskich
Serdeczne podziękowanie dla Pana Dyrektora Zamek Książąt Pomorskich w Darłowie za umożliwienie nam zakucia w dyby najgrzeczniejszych i zaklatkowania najenergiczniejszych. Na poważnie, za piękną lekcję historii średniowiecza i niezapomniane wrażenia wejścia na wieżę.































































































































































































































































